WSCHÓD KORY
CKM 2001.04 

CKM: Dlaczego "Hotel Nirwana"? 

KORA: To jest doświadczenie Kamila (Kamil Sipowicz, partner życiowy Kory - red.). On byt w Nepalu i mieszkał w hotelu o nazwie "Nirvana". Ale cala ta płyta przesiąknięta jest duchowością Wschodu. Obojgu nam bardzo odpowiada religijność i filozofia Wschodu. Kamil oczarowany jest ludźmi stamtąd, Kiedy opowiada o Nepalczykach, wraca mi wiara w człowieka. 

CKM: Utwór "Wolno ptyną lodzie" z tej ptyty, zainspirowany został chińskim filmem... KORA: Tak, jestem zafascynowana Chinami. Mimo że nigdy nie byłam w Chinach, mam w domu mnóstwo chińskich rzeczy: meble, flagi. Przywiozłam to wszystko z Nowego Jorku. Nie pamiętam, jaki byt tytuł tego filmu, ale mocno wryty mi się w pamięć sugestywne zdjęcia wolno płynących łodzi. Ola mnie oglądanie tego było przeżyciem niemal erotycznym. Zmysłowość obrazu, dźwięku, przedmiotu sprawiła, że wokół tego pierwszego wrażenia, wersu "wolno płyną łodzie". powstał cały tekst. 

CKM: Nowy Maanam, głównie ze względu na twoje partie wokalne, jest jeszcze łagodniejszy, bardziej sentymentalny... 

KORA: To tez wynika z mojego zauroczenia Wschodem. Przeszłam przemianę, pozbyłam się ze swego życia agresji. l jeśli kiedyś wyrażałam siebie bardzo ekspresyjnie, to wynikało to z mojego nastawienia do świata. Teraz żyję z nim w większej harmonii. 

CKM: Nie zawsze tak było? 

KORA: Nie, chociaż mnie zawsze imponowali ludzie inni niż ja sama, czyli ludzie chłodni i powściągliwi. Mnie wręcz erotycznie rozgrzewa powściągliwość w mowie, geście, umiejętność panowania nad sobą, a przy tym erudycja, elegancja i dobre maniery. Imponuje mi więc całkiem inny styl, niż ten, w którym musiałam się wychowywać l chwała Panu Bogu, że to się zmieniło 

CKM: Świętowałaś nowe tysiąclecie w Londynie, w towarzystwie Arkadiusza Weremczuka, bardzo modnego obecnie projektanta... 

KORA: Tak, to jest przecudowna istota Chciałabym z nim mieszkać, chciałabym z nim spędzić resztę życia. 

CKM: Słucham? 

KORA: (śmiech) Ale Kamil tez, więc bez nadinterpretacji. 

CKM: Podobno Arek jest wielkim fanem Maanamu? 

KORA: Tak, ale nie tylko dlatego przypadliśmy sobie do gustu. Myślę, że Arkadiusz jest bardzo podobny do mnie. Mamy wspólne fascynacje w sztuce, podobne przyzwyczajenia w życiu codziennym. Oboje jesteśmy niesłychanie czyści, subordynowani, mocno przywiązani do własnej pracy. Chociaż on na pewno jest tysiąc razy milszy ode mnie (śmiech). On jest, dowodem na to, ze wielki artysta nie musi być wcale agresywny, krew nie musi mu ciec z zębów... To jest niesamowicie dobry człowiek 

Rozmawiał: Maciej Wesołowski

 

powrót