WOLĘ SYPIAĆ SAMA
Twoje Imperium, Marzec 2003 r. 


Jest jak dobre wino - upływający czas tylko dodaje jej mocy. Nie spoczywa na laurach. Wciąż poszukuje, zaskakuje, a bywa, że szokuje. 

TWOJE IMPERIUM: Za sprawą płyty Kora Ola Ola! znowu o Pani głośno. Czym różni się ten solowy projekt od poprzednich Pani albumów? 

KORA: Płyta utrzymana jest w klimacie południowoamerykańskim. Nagrałam ją z kilkunastoosobowym zespołem, w którym zagrali trzej Latynosi: Kubańczyk, Peruwiańczyk i Meksykanin, oraz Węgier. A znalazły się na niej zarówno przedwojenne szlagiery, jak i największe przeboje Maanamu w nowych, zaskakujących aranżacjach. 

 
TI: Czy ma Pani świadomość, że jest Pani symbolem pokolenia ponurych lat osiemdziesiątych? 

KORA: Mam. Na szczęście tamte czasy już minęły. Ja wolę to, co jest dzisiaj. 

TI: Czy fakt, że przez dłuższy czas mieszkała Pani w domu dziecka, miał wpływ na Pani psychikę, osobowość? 

KORA: Pewnie tak. Jestem typem asocjalnym, i nie znoszę, żeby ktoś mi coś nakazywał. Nienawidzę umundurowania. Nie lubię też wspólnych sypialni, a łóżka nie dzielę nawet z osobą najbliższą. Z tamtych czasów pozostała mi też tęsknota za mamą i domem rodzinnym. 

TI: Dziś sama jest Pani matką dwóch dorosłych już synów. Jak wyglądają relacje między wami? 

KORA: Moi synowie żyją swoim życiem. Mają swoje mieszkania, prace, pasje. Ta autonomia, którą sobie po wielu latach wypracowaliśmy, jest niesłychanie dla nas ważna. 

TI: Czy jest Pani praktyczną kobietą? 

KORA: Jestem bardzo praktyczna. Wystarczy spojrzeć na nasz dom - nie ma w nim niepotrzebnych rzeczy, każdy przedmiot czemuś służy. Sama dbam o wszystkie sprzęty domowe, gotuję, sprzątam. 

TI: A jak Pani dba o siebie? 

KORA: Nie należę do kobiet, które cały czas coś robią koło siebie. Uważam, że w moim wieku najważniejsza jest sylwetka, więc po prostu się nie obżeram. Niczego jednak namiętnie nie uprawiam, a zimą, której wręcz nie znoszę, nawet spacery dla zdrowia ograniczam do minimum. 

TI: Poddałaby się Pani operacji plastycznej? 

KORA: Nie widzę w tym nic złego. Z racji mojego zawodu jestem nie tylko osobą „słyszalną", ale i „widzialną", jeśli więc któregoś dnia okaże się, że zabiegi kosmetyczne, którym się poddaję, są niewystarczające, to skorzystam z korekty chirurgicznej, jak robi to wiele osób z mojego środowiska. 

Rozmawiał: Michał Górski.
 
 

powrót