POLSCY ŻOŁNIERZE SFOR - PUBLICZNOŚĆ NA SZÓSTKĘ Z PLUSEM…
12.2001r.


Z Korą Jackowską rozmawia oficer prasowy Nordycko-Polskiej Grupy Bojowej SFOR mjr Sylwester Michalski 


Czy zespół Maanam miał okazję wcześniej koncertować wśród żołnierzy polskich pełniących służbę w misjach pokojowych poza granicami Polski? Czy koncertował kiedykolwiek w Bośni Hercegowinie? 

To nasza pierwsza wizyta na terenie byłej Jugosławii. Także po raz pierwszy mieliśmy okazję zagrać dla polskich żołnierzy pełniących służbę w misji pokojowej poza granicami kraju.. 

Wasz przyjazd i występ w Bazie Nordycko-Polskiej Grupy Bojowej SFOR to po prostu cudowny prezent pod choinkę dla polskich żołnierzy pełniących tutaj służbę z dala od Polski i bliskich. Czy dobrze wam się grało i śpiewało dla ponad 300 tęskniących za domem żołnierskich serc? 

Nie ukrywam , że przed koncertem byłam bardzo zdenerwowana. Każdy koncert to ciężka praca - w zależności od tego gdzie się gra, w jakich warunkach to albo jest to od początku czystą przyjemnością albo trzeba się porządnie napracować, żeby wszystko rozkręcić. No, ale jeżeli jest taka publiczność, jak to było wczoraj to po prostu niesłychanie pomaga. Przyjęcie zespołu przez Was było cudowne. Byliście wspaniali, bardzo kontaktowi. Żołnierze przewspaniale śpiewali i rozluźnili mnie tak, że koncert stal się dla mnie przyjemnością. Publiczność na szóstkę z plusem! 


Oprócz wspaniałego koncertu miałaś okazje uczestniczyć w rutynowym patrolu z żołnierzami polskiej kompani operacyjnej. Jak czułaś się w roli żołnierza SFOR patrolującego okoliczne wioski? 

Oczywiście nie czułam się jak żołnierz, raczej jak zaproszony gość. Dowiedzieliśmy się bardzo wiele . Relacje prasowe , telewizyjne to nie to samo co ujrzenie czegoś na własne oczy. Żołnierze zasypali nas takim mnóstwem informacji na temat ich rejonu służby, że w końcu doszłam do wniosku że im więcej się wie tym mniej się wie… 

W czasie swej wizyty nosiłaś mundur żołnierza spadochroniarza. Czy Kora czuje sentyment do żołnierskiego munduru? 

Jestem patriotką, nie ukrywam tego. I oczywiście tutaj w tej sytuacji można to nazwać właściwie sentymentem, chociaż staram się nie być sentymentalna. Ale jest coś takiego… No wiesz , ci polscy żołnierze poza domem , w obcym kraju . Kraju który jest moim zdaniem w dalszym ciągu w stanie jakiejś takiej powiedziałabym nawet psychologicznej wojny , kraju w którym daleko jeszcze jest do całkowitej stabilizacji i porozumienia. Opowieści żołnierzy , doświadczenia którymi się z nami dzielili pozwoliły zrozumieć jak bardzo wciąż są oni tutaj potrzebni , jak ważna jest ich misja dla stabilizacji tego kraju. Z praktycznego, kobiecego punktu widzenia to co najbardziej podoba mi się z munduru to to co mam w tej chwili na sobie czyli spodnie - są niesłychanie wygodne I bardzo sexy… 

Co wywarło na Tobie i zespole szczególne wrażenie w czasie pobytu w Bośni i naszej bazie? 

Jeśli chodzi o Was- polskich żołnierzy to przede wszystkim przyjęcie - niesłychanie miłe. Jesteśmy pod wrażeniem kultury osobistej , wykształcenia , czaru , erudycji , wdzięku , opiekuńczości , przyjacielskości , dowcipu… . Wiem że jesteście odpowiednio dobierani , ale to jest miło widzieć I słyszeć w jednej małej skondensowanej społeczności tylu wspaniałych Polaków. Tego w Polsce naprawdę nie ma . Tam oni są rozproszeni , a tu jest tak jak w kropli , w kondensacji... Więc wyjeżdżamy do kraju naprawdę z wrażeniami powiedziałabym takimi czułymi , po prostu czułymi… Jeżeli chodzi o kraj, o Bośnię to zobaczyliśmy to, czego dotąd nie widzieliśmy. Łatwiej nam jest w tej chwili sobie to wszystko wyobrazić i zrozumieć. Ujrzeliśmy kraj bardzo zniszczony , bardzo biedny. Gdy słyszymy te wszystkie opinie , że teraz w porównaniu z kilkoma laty wstecz to już jest tutaj fantastycznie , kraj prawie odbudowany , że właściwie nie było domu , który by ocalał to dociera do nas fakt , że to była po prostu prawdziwa wojna porównywalna z dwiema światowymi… 

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, później Nowy Rok. Czego chciałabyś życzyć polskim żołnierzom, którzy ten czas spędzą na posterunku z dala od rodzin i bliskich? 

Widzę, że atmosfera wśród żołnierzy jest wspaniała , wszyscy są bardzo mili. Tu nie ma tego jakiegoś psychopatycznego wojskowego drylu. Żołnierze czują się dobrze - to widać , to słychać. Więc na pewno będzie wigilia , jest już choinka - cudna , bo widzieliśmy. Życzę więc miłej kolacji wigilijnej , miłych Świąt w gronie kolegów , przyjaciół , oby nie zabrakło świątecznej atmosfery. Oby nie zabrakło kontaktu telefonicznego z rodziną, żeby sobie mogli złożyć życzenia . A ja mogę tylko od siebie dodać, że życzę wszystkiego najlepszego, żeby nic im się tutaj nie stało, żeby wrócili cali i zdrowi do domu.

 
 

powrót