"O gejach, lesbijkach i sprośnych obrazkach"
Gejzer
Lipiec 2000

rozm. Sławek Starosta

Gejzer: Uważa pani, że polskie społeczeństwo jest tolerancyjne?

Kora: Myślę, że gdyby tak dotrzeć do każdego pojedynczego 
serca - to byłoby tolerancyjne, natomiast w grupie nie. Powodują 
to obyczaje, myślenie i strach, które panują w Polsce. Do tego 
jeszcze dochodzi Kościół, opinia społeczna i sytuacja w małych 
społecznościach. To sprawia, że ludzie idą za głosem przywódcy, 
mają stadne odruchy w myśleniu, mówieniu, ubieraniu się i w 
wyrażaniu swojego światopoglądu. Wydaje mi się, że gdyby 
wytłumaczyć ludziom, jak to naprawdę jest z tym wszystkim, z 
czym oni się nie zgadzają i co usuwa na margines pewne grupy 
ludzi - inaczej mówiących, myślących i mających inne preferencje 
seksualne, wtedy byłoby łatwiej.

A kto to może zrobić? Czy ktoś w ogóle może to zrobić?

Nie wiem, czy można zrobić to tak na 100%. To się nigdzie nie 
udaje. Ale wydaje mi się, że poprzez dobry system oświaty, 
edukacji, można to zrobić, jeżeli zaczniemy już od dzisiaj 
edukować w bardziej tolerancyjny sposób, tak jak w Holandii. Dla 
mnie to właśnie tam jest najbardziej wzorcowe społeczeństwo.

Tam ta tolerancja jak gdyby została narzucona, ją się czuje w 
Amsterdamie, w Rotterdamie. A na wsi?

Tam nie ma żadnej wsi.

Są małe miasteczka, których jest cała masa. Mnie się wydaje, 
że tam tolerancja 

Jest trochę na pokaz, że taki jest obowiązek, przymus, a tak 
naprawdę to ludzie nie lubią pedałów.

Sama się nad tym zastanawiam, dlaczego tak jest? Dla ludzi 
istnieją pewne problemy, które dla mnie nie są żadnym problemem. 
One są, ponieważ zostały zwerbalizowane. Chodzi mi o problem 
inności kulturalnej, religijnej, rasowej i seksualnej. To jest 
taki krótki pentagram. Nie wiem, czy może mnie tak matka 
wychowała, czy ja jestem takim urodzonym tolerancyjnym aniołem. 
Po prostu zawsze współczułam tym, którzy doznawali krzywdy nie z 
racji swoich złych intencji, tylko z racji urodzenia. Może myślę 
tak dlatego, że większa część moich przyjaciół to geje. Nic na 
to nie poradzę, po prostu tak jakoś się składa.

Przypadek?

Zawsze mnie do nich ciągnęło, nawet jeżeli nie byli artystami. 
W środowisku artystycznym panuje pewna dwupłciowość psychiczna. 
Pewien hermafrodytyzm psychiczny, który sprzyja artystycznemu 
widzeniu świata. Hermafrodyta postrzega świat inaczej. Wszystko, 
co jest tak jednoznacznie określone jako męskie i żeńskie nie ma 
nic wspólnego ze sztuką.

Skoro jest tak dużo gejów w środowisku artystycznym, to czemu 
o nich nie słychać?

Boją się, ponieważ kupujący nie jest gejem

Kasa?

Widocznie łatwiej ukryć swoje gejostwo, niż zrezygnować z tej 
strony życia, która daje im spełnienie. Wszystkie te 
przyjemności, które dają uczucie spełnienia w swoim zawodzie, są 
bardzo ważne. Ważne są również pieniądze. Mało jest takich osób, 
które mogą publicznie powiedzieć, że są gejami i mają wszystko 
gdzieś, bo im nikt nie podskoczy. To jest wielkie nieszczęście, 
że niektórzy muszą to ukrywać, bo życie w takim zakłamaniu 
głównie im szkodzi. Świadomie muszą kłamać. Nie można skazywać 
człowieka na takie permanentne cierpienie. A społeczeństwo się 
na to godzi i nie dostrzega tego, że ogromnie wielu ludzi na 
świecie jest sekunda po sekundzie krzywdzona tylko dlatego, że 
się nie może ujawnić ze swoją orientacją seksualną. Co to kogo 
obchodzi? Ja tego nie pojmuję! Jak można mówić, że to jest 
wstrętne czy pedalskie, a jednocześnie twierdzić, że lesbijki są 
cudowne, takie estetyczne...

Tak mówią heteroseksualni faceci?

Tak, faceci. A czy ktoś mnie zapytał, czy dla mnie lesbijka 
jest estetyczna? Ja nie jestem lesbijką i nie wyobrażam sobie, 
co może być estetycznego w tym, żeby lizać kobiety. Co jest 
ładnego w całowaniu się w wymianie tych samych, podobnych soków? 
Dla mnie jest to nieprzyjemne, bo nie jestem lesbijką. Ale 
przecież nie mam nic przeciwko temu, a poza tym cała literatura 
gejowska, którą czytuję, podnieca mnie, czyli coś w tym musi być.

Na przykład?

Chociażby książki Oskara Wilde`a. Ja z kolei nie jestem 
wrażliwa na obraz. Cała ta pornografia, o którą się wszyscy tak 
kłócą i kopie kruszą, dla mnie po prostu nie istnieje i jej nie 
używam. Ja jak chcę sobie podbić libido, to po prostu biorę do 
ręki książkę. A wracając do gejów. Zastanawiam się nad tym, czy 
to jest zjawisko, które eskaluje, czy ono się tylko w coraz 
większym stopniu odkrywa. Uważam, ze to jest niesłychanie 
ciekawe zagadnienie. Jeżeli na przykład założyć, ze jest to 
zjawisko narastające, to jak to wytłumaczyć?

Są teorie świadczące o tym, że w społeczeństwie, które 
nastawione jest na rywalizację mężczyzn, jest więcej 
homoseksualistów niż w społeczeństwach, gdzie mężczyźni są 
nastawienie na współdziałanie, tak jest na przykład w Indiach, 
gdzie jest mniej gejów niż w państwach arabskich.

Ja mam inną teorię na temat tego, dlaczego rodzą się geje: 
planeta Ziemia broni się przed nadmiarem ludzkości.

To jest kolejna teoria, która mówi, że śród ludzi podobnie jak 
wśród zwierząt homoseksualizm pojawia się gdy liczebność 
populacji przekracza pewną masę krytyczną.

Tak myślę. Ja występuję przeciwko nieokiełznanej prokreacji. 
Ale na przykład w antycznym społeczeństwie greckim 
homoseksualizm występował jako model wręcz obowiązujący.

Bo właśnie on był taki, być może dlatego, że tam nie zwracano 
uwagi na seksualność kobiet. Kobieta tam była ozdobą, nie miała 
prawa głosu, wszystko działo się w kaście męskiej. Wiadomo, jak 
dorastali chłopcy, każdy z nich miał swojego patrona, mentora, a 
dziewczynki, jak dorastały? Tego nie wiadomo. Ktoś się tym 
zajmował?

Znane kobiety w Grecji to prawie wyłącznie boginie i 
półboginie: Hera, Demeter czy Persefona. Z wielkich żywych były 
praktycznie tylko Safona i Helena Trojańska (o której wiadomo 
głównie, że była o nią wojna). Byłą jeszcze Ksantypa, ale też 
funkcjonowała tylko jako żona Sokratesa. To niezbyt wiele...

A co sądzi pani o związkach męsko-męskich, damsko-męskich? O 
tej całej dyskusji na temat małżeństwa czy też rejestrowanego 
partnerstwa? [z kontekstu wynika, że powinno być raczej: "męsko-
męskich, damsko-damskich"]

Dla mnie jest to sprawa dość abstrakcyjna, bo ja żyję w 
związkach heteroseksualnych od 25 lat i nigdy nie miałam 
potrzeby ich legalizacji, więc myślę, że potrzeba legalizacji 
jest głównie po to, by uprawomocnić ten związek w sensie 
świadomości społecznej, a nie prawnej. A z drugiej strony 
zdarza się, że jest dwóch partnerów, którzy się kochają. Jeden 
jest majętny, drugi mniej i obaj chcieliby, żeby było tak jak w 
związku małżeńskim. Jeżeli jest zapis testamentowy, to wszystko 
jest w porządku, ale przecież nie wszyscy ludzie są tak 
przezorni, żeby pisać od razu testamenty. Ale myślę, że w 
społeczeństwie gejów i lesbijek bardziej chodzi o ten fakt 
prawny, o to, żeby się to stało normalne. Na pewno dyskusyjna i 
bardzo polemiczna jest sprawa adopcji. Jest to coś bardzo 
dwuznacznego, ponieważ domniemuje się, że to dziecko może być 
wykorzystywane seksualnie.

A jeżeli dwóch panów zaadoptuje dziewczynkę? Opinia publiczna 
myśli, że dwóch panów zawsze będzie chciało zaadoptować 
chłopczyka. 

No właśnie. Czy kiedykolwiek słyszał pan o sytuacji, kiedy 
dwóch panów będących w związku lub dwie panie będące w związku 
wykorzystywali seskualnie dziecko? Bo ja nie. Ale o molestowaniu 
dzieci w heteroseksualnych związkach słyszymy bez przerwy. Może 
z tym jest tak jak z narkotykami. Legalny jest alkohol, który 
jest narkotykiem, legalne są papierosy, które są ciężkim 
narkotykiem, ale już boimy się zalegalizować całą resztę, żeby 
nie dodawać zła do zła. Ale jeżeli chodzi o wolność osobistą i 
prawa, które stanowią o niezbywalnej wolności człowieka, jest to 
po prostu nierówność społeczna. Jednak te normy społeczne 
istnieją już tysiące lat i szalenie trudno je w jednej chwili, 
ot tak ruchem ręki obalić. Więc może nie należy się aż tak 
strasznie dziwić.

Na koniec proszę o coś specjalnego dla Czytelników Gejzera

Na mojej nowej płycie śpiewam piosenkę do słów Mirona 
Białoszewskiego "Ty, tęsknota". To jest najpiękniejsza piosenka, 
jaką śpiewałam w życiu. Niech to będzie mój prezent dla gejów i 
lesbijek...

  

powrót