LIRYCZNA REBELIA
Promocja albumu "Znaki Szczególne"
Gazeta Wyborcza - Łódź
27.04.2004


W ostatnich kilku latach zespół przyzwyczaił słuchaczy do gładkich melodii, tekstów o miłości i koncertów w najwytworniejszych salach. Stał się luksusową grupą dla ustatkowanych finansowo ludzi w średnim wieku. W tej sytuacji zaangażowane poetyckie piosenki brzmiały coraz mniej wiarygodnie. Dlatego Kora i Marek Jackowski, filary grupy, zdecydowali się na transfuzję. Wymienili resztę składu i nagrali mocno rockową płytę "Znaki Szczególne". W niedzielę promowali album na koncercie w Dekompresji.

Posłuchać zespołu przyszli głównie ludzie pamiętający grupę sprzed ćwierćwiecza. Muzycy swój występ rozpoczęli bowiem od utworów z pierwszych płyt, najpierw "Karuzela marzeń" a po niej obłędnie szybko zaśpiewany :Oddech szczura". Wybuchł wulkan ekspresji. Maanam przypomniał, że startował w mocno punkowych czasach i echa rebelii przedarły się do lirycznych nut. Kora w koszulce z czaszką szalała po scenie. Skakała rytmicznie, co jej zupełnie nie przeszkadzało w śpiewaniu. Nie mniej żywiołowo zachowywał się nowy gitarzysta Janusz Yanina Iwański. Wymachiwał kurtką, podśpiewywał razem z Korą. Gorąca atmosfera panowała na scenie i pod nią.

Emocje uspokoiły się, gdy zespół przeszedł do prezentacji kawałków ze "Znaków Szczególnych". Muzycy odegrali prawie cały nowy materiał ("jak ty to robisz", "To mi się śni", "Do kogo biegłam", List z Batumi", "Kraków - Ocean wolnego czasu") Tempo złagodniało i Marek Jackowski mógł uraczyć publikę pastelowymi gitarowymi harmoniami. Na koniec słuchacze dostali Maanamowy kanon, czyli "Lucciola" (odśpiewaną z publicznością), "Krakowski Spleen" i "Szał niebieskich ciał".

Publiczność rozgrzana do czerwoności doczekała się tylko jednego bisu. Drugiego nie było, bo w klubie doszło do awarii prądu. Ale po tym, co zespół zaprezentował, można być spokojnym o przyszłość grupy. Czeka nas jeszcze nie jedna wizyta Maanamu w Łodzi.

Krzysztof Kowalewicz
Klub Dekompresja, Łódź
25 kwietnia 2004

  

powrót