MIŁOŚĆ ROZMOWA W WANNIE
Twoja Gwiazda 1996.08 



KORA: Tak naprawdę interesująca jest jedynie ta miłość, która sprawia, że człowiekowi chce się żyć, chce się śmiać, że staje się lepszy, że świat mu się podoba, sam sobie się podoba. Miłość, która uskrzydla, która jest jak narkotyk. Mówimy o miłości kochanków. 

KAMIL: Czy miłość kochanków zaczyna się metafizycznie czy erotycznie? 

KORA: Początek 10 fascynacja erotyczna. Dopiero potem następuje stopniowe wzajemne odkrywanie. 

KAMIL: Nawet jeżeli początek miłości jest najczęściej erotyczny, to jak wytłumaczyć to, że właśnie tych dwoje ludzi siebie spotyka? 

KORA: Przypadek. Weźmy na przykład taki związek. Młode małżeństwo wprowadza się do domu, w którym mieszka młody mężczyzna. Zaczynają się spotykać jako przyjaciele. Ona jest nie spełniona erotycznie. W ogóle lubi romanse. Interesuje się tym nowym sąsiadem, bo jest delikatny, wrażliwy, subtelny. Przede wszystkim zaś przyśnił się jej. Wkrótce staje się on tym, który będzie ja całować, pieścił, dotykał. 

KAMIL: Czy miłość może trwać wiecznie, czy chociażby długo? 

KORA: Może trwać cale życie. Chociaż niekoniecznie jako jedyna. Bardo ważny jest moment wyboru. Nawet jeżeli zainteresujesz się inna osobą, to będziesz porównywać. Porównujesz to, co daje ci ta osoba z którą jesteś, a co ci może dać ta, która cię chwilowo fascynuje. Ważne jest, aby w związku być ciągle świeżym emocjonalnie. Świeżość materiału. Na tym chyba polega, sztuka utrzy mywania długiego związku. Ciągle starać się być na nowo odkrywanym i tę drugą osobę także na nowo odkrywać. To jest o wiele trudniejsze, niż zdobywanie coraz to nowych kochanków, 

KAMIL: Ważne też jest chyba to, aby kochankowie obok kochania także się lubi? 

KORA: Tak. Inaczej mogą się kochać w erotycznym, lecz na dłuższa metę nie mogą ze sobą żyć, gdyż jeżeli są zupełnie różni, 10 stopniowo zaczynają się zamykać na siebie. Ludzie powinni się sobie samym nawzajem otwierać. Rozmawiać ze sobą. Opowiadać swoje marzenia, swoje przemyślenia, swoje sny. Trudno jest rozmawiać z człowiekiem, który nie rozumie, co się do niego mówi. 

KAMIL: Czy może trwać prawdziwa miłość bez seksu? 

KORA: - Może. Druga osoba może wtedy zaspokajać swoje potrzeby seksualne z kimś innym, kto jednak nie w całości jej w stanie przez jakiś czas wytrzymać bez mężczyzny. Przychodzi jednak moment tak wielkiego osamotnienia, gdy traci się poczucie pewności siebie i poczucia własnej wartości. Przez to, że cię ktoś nie dotyka. nie mówi miłych stów. Tutaj nawet nie musi chodzić o sam seks. Kobieta bowiem często Jest w stanie siebie sama lepiej zadowolić niż mężczyzna. Chodzi tutaj raczej o afirmację siebie. Spojrzenie, Słowo. Przestrzeń, którą ta druga osoba stwarza. Oczywiście być może są tacy ludzie, którzy poprzez ćwiczenia duchowe są w stanie wznosić się ponad to. Ja jednak do nich nie należę. Nie chcę cierpieć. Uważam, że nie jest stworzony do cierpienia. Sama w sobie tęsknota jest wspaniała i potrzebna w miłości. Gdzieś jednak jest kres tęsknoty. 

KAMIL: A zazdrość? Czy należy z nią walczyć? 

KORA: Jeżeli ktoś mówi, że nie jest zazdrosny, to ja w to nie wierzę. Oczywiście, można być zazdrosnym w różny sposób. Istnieje zazdrość patologiczna i może być patologiczny seks. Patologia w zazdrości występuje wtedy, gdy człowiek poświęca tej zazdrości nadmiernie dużo czasu, ciągle jest zazdrosny o przeszłość robi sobie coś. Jeżeli jednak zazdrość ma podstawy, to różnie można ją manifestować. Jeden manifestuje ja skrycie, drugi zaś agresywnie. Nie ma miłości bez zazdrości. 

KAMIL - Miłość może być przecież porażeniem, gromem z jasnego nieba, wbrew wszystkiemu. Czymś, co nie przystaje do świata. Wtedy powstaje dramat. 

KORA: Jednak u podstaw nawet takich związków istnieje jakaś wspólna wrażliwość lub wspólna niewrażliwość. Kiedyś się mówiło, że po to, aby ludzie się kochali, muszą się różnić. Ja zaś uważam, ludzie powinni być do siebie podobni. Tylko takie związki trwają dłużej. Muszą wiele rzeczy wspólnie lubić. Oczywiście oprócz tego powinni mieć jakieś własne, ale "Miłość wymaga powietrza, Miłości potrzebna jest wolność." Wystarczy pozwolić drugiej osobie być i prostu bądź. Mówimy o swojej miłości. Gdy miałam siedemnaście lat zakochałam się po raz pierwszy. Była to miłość totalna sprawiała mi dużo bólu. Przez co nie chciałam żyć. To było uczucie niszczące. Ono zabijało osobę. Sprawiało, że ja zanikłam, stawałam się coraz bledsza. Znikam w tej drugiej osobie. I mimo tego, że żyłam bardzo młoda, to spostrzegłam destrukcyjny charakter tego uczucia i świadomie zniszczyłam je. Później już, gdy się zakochiwałam, to starałam się, aby miłość nie powodowała tego, że stanę się jej niewolnica. W życiu interesuje nas przyjemność i chcemy mieć miłość przyjemną, która nam coś daje. 

KAMIL: Dla mnie jednak w czasie naszego związku, gdy nie mogliśmy być razem, miłość była cierpieniem. 

KORA: Jednak potrafiłeś jakoś być sam. Pojechałeś w świat, podróżowałeś, uczyłeś się. W tym cierpieniu rozwijałeś się, a ja się wtedy, w tym pierwszym związku, nie rozwijałam. Myślałam tylko o jednym, nie mogłam czytać, jeść, spać, uczyć się. To nie jest dobre. Zostałam zredukowana do tej drugiej osoby. Nie odpowiadało mi to. Poza tym człowiek uczy się miłości. Ta nauka trwa całe życie. Życie jest zagadką, a miłość zagadka w zagadce.

 
  

powrót