KurierTV, 17. Lutego 2003 r. 

Jedna z najlepszych polskich wokalistek, liderka Maanamu, Olga Jackowska nagrała właśnie płytę solową "Kora Ola! Ola!" i rusza w trasę. 

Jak, przy męczącym, rock-androllowym trybie życia, udaje się Pani zachować urodę i wspaniałą sylwetkę? 

Wyniszczający tryb życia muzyków rockowych to stereotyp. Ja bardzo dbam o siebie, jestem "higienistą". Lepszy standard materialny życia wpływa na kondycję i zdrowie. Na przykład korzystanie z usług masażystki, kosmetyczki itp. wpływa na mnie dobrze dużo ruchu i mało jedzenia. Od lat uprawiam jogę. Na pewno znaczną rolę odgrywają także geny. Przecież niektórzy żyją w trudnych warunkach, a zachowują młodość przez długie lata. 

Zaskakujący jest Pani stosunek do marihuany. 

Moim zdaniem powinna być zalegalizowana. Z marihuaną jest tak, jak z innymi używkami. Jeśli się jej nadużywa, to może zaszkodzić. Zarzuty w stylu, że od "trawy" się zaczyna, a kończy na twardych narkotykach, są absurdalne. Można przecież zacząć od alkoholu, a skończyć na heroinie. Jestem zdecydowanie przeciwna narkotykom "twardym", takim jak heroina, kokaina i amfetamina. To jest trucizna dla ciała i umysłu. Handlarzy tych narkotyków powinno się ścigać z całą surowością. Na polskim "rynku" króluje tzw. skun - trawka z dużym dodatkiem chemii. Jeśli ktoś chce to palić, powinien się poważnie zastanowić, bo to także trucizna. 

Wychowała się Pani w Krakowie. Jak się Pani czuje jako mieszkanka stolicy? 

Mieszkam w Warszawie już trzecią dekadę. Kocham to miasto. Stolica jest moim przyjacielem. Tu znalazłam pomoc, gdy jej najbardziej potrzebowałam. W Krakowie nikt mi jej nie udzielił. Gdy byłam bezdomną matką i szukałam wraz z mężem mieszkania do wynajęcia, wszyscy zatrzaskiwali nam drzwi przed nosem. Natomiast moja przyjaciółka z Warszawy zaprosiła nas i pomogła w znalezieniu mieszkania. Tu nikt nie bał się matki z dzieckiem.

 
 

powrót