ĆWICZĘ DO SIÓDMYCH POTÓW
Kibic 


Czy oprócz tych ćwiczeń uprawia pani jeszcze jakieś inne dyscypliny sportowe? 

KORA: Kiedyś pływałam, teraz jeżeli tylko czas mi na to pozwala, się jak najczęściej korzystać z basenu. Nie korzystam natomiast z bardzo modnych ostatnio siłowni, rzadko z gabinetów odnowy. 

Czy fascynuje się pani sportem? 

KORA: Sport jest wspaniałą rzeczą, dopóki człowieka nie zniekształca i nie robi z niego kaleki. To się przecież zdarza, a ja kocham piękno. Lubię sport przez duże "S" i muszę się przyznać, ze taki właśnie sport mnie fascynuje. Tak naprawdę podziwiam sportowców, bo jest to jedna z niewielu dyscyplin, gdzie wynik nie zależy od tego, czy mnie kochają, jak mi skandują i ile osób przychodzi mnie obejrzeć. Jest to walka z samym sobą, swoimi słabościami. Nie mogłabym być sportowcem, bo umarłabym ze strachu. 

Czy w takim razie jest sportowiec, który dla pani byłby wzorem? 

KORA: Jestem kiepska w wymienianiu nazwisk. Bardziej chodzi mi jednak o postawę sportową. To, czemu ja hołduję, to rozwój grecki, tzn. umysł, ciało, dusza, które stanowią jedność, powinny się harmonijnie rozwijać w miarę możliwości człowieka. 

A jeżeli chodzi o ideł mężczyzny? 

KORA: Nie ma ideałów. Mężczyzn cenię przede wszystkim ZA umysł. Nie ma nic piękniejszego niż spotkanie z intelektualistą. 

Rozmawiał: Paweł Rassek 

 
  

powrót