BABSKIE GADANIE
Antena 1996.09 


Masz wiernych sobie fanów mimo upływającego czasu, nie gonisz za modą, nie szukasz innych dziwacznych rozwiązań. 

KORA: Należy dawać ludziom prezenty takie, jakie samemu chciałoby się dostać, a wierność samemu sobie jest najważniejsza. Ja zawsze lubiłam ludzi, jacy by oni nie byli. Jestem estetką i kocham między innymi ludzi za to, że są piękni fizycznie, ale także za to, że mają piękną duszę. Trzeba mieć również zadbane dato. Czyli ważna jest dbałość o wszystko razem. Są momenty, kiedy można sobie odpuścić. Ale są to takie krótkotrwałe potknięcia, z których należy się zaraz podnosić. Życie jest ciągłym marszem. Jestem w marszu. Dokąd dojdziemy, nie wiadomo, ale idziemy. Cały czas idziemy, nie szurajmy nogami. 

Nie wyobrażam sobie Ciebie w przydeptanych kapciach. Skąd się bierze twoja charyzma, to że jesteś fascynującą, pełną seksu, ciepła i tajemnicy kobietą? Czy Ty kiedyś przestałaś się starać? Czy miałaś taki moment, że było Ci wszystko jedno? 

KORA: Nigdy! Nie znoszę takiego stanu, kiedy człowiek zaczyna tak porastać i zarastać. Higiena, higiena i jeszcze raz higiena. Ćwiczę swój umysł, ćwiczę pamięć. Dużo czytam. A jak dbasz o swoje ciało? 

KORA: Dieta, mało jem. Jak przekraczam pewną wagę, to wpadam w panikę, w związku z tym przestaję jeść w ogóle. 

Co jadasz? 

KORA: Piję soki. Ostatnio czwarty czy piąty tydzień piję sok z marchwi, przez siebie zrobiony. 

Jak z naturalnym środowiskiem? 

KORA: Mieszkam teraz poza miastem, co sobie bardzo chwalę, dlatego, że mam świeże powietrze i czystą wodę. 

Co Ci daje taką pogodę i radość życia? Bo z Ciebie emanuje szczęście, pogodzenie z sobą, akceptacja. Skąd się to bierze? Z miłości? "Lubię samotność, lecz we dwoje, na wyciągnięcie ręki twojej..." a dalej, w kolejnym tekście piszesz "Nie pytaj za co Cię kocham bo kocha się za nic" Więc kocha się za nic, czy kocha się za coś? 

KORA: Nie wiem, może za to, że mają podobna grupę krwi? Jest też taka teoria, którą można określić "kultura jego bycia", to jest jednocześnie coś i nic. Ja na pewno nie kocham kogoś za portfel. Nie należę do kobiet, które kochają mężczyznę z powodu grubego portfela. Nie przeszkadza mi też, że moi przyjaciele są biedni, przez całe życie byłam biedna. Ja przez cafe życie żyłam zupełnie innymi wartościami. Chcę przywrócić tym wartościom pozamaterialnym ich status. Może nie udało mi się to w sensie generalnym, bo to jest niemożliwe, ale na mój własny użytek tak. l o tym będę śpiewać. 

Powiedz, czy jest jeszcze w Tobie coś z dziecka? Jesteś szacowną wielką gwiazd Twoje płyty są natychmiast złotymi płytami. Czy 2 w Tobie coś z tamtej s dziewczyny z Krakowa 

KORA: Ja byłam taką fajną hippisowka ale bardzo dziwaczną. Dlatego, że unikałam zawsze tłumów. Nienawidziłam. Raz byłam na zlocie hippisowskim. Bardzo mi to nie odpowiadało. Z moim narzeczony więc leżeliśmy w krzakach i robiliśmy coś co zwykle robią bardzo młodzi narzeczeni. Nasze życie jako hippisów w Krakowi było bardzo specyficzne. Kręciło się cały czas wokół pewnych miejsc: Piwnica pod Baranami, heppeningi. To była taka fuzja ludzi zainteresowanych pewnymi działaniami. Zjeżdżali z całej Polski. Wiecznie byliśmy na jakichś wernisażach. To był taki dobry czas. Dzisiaj w sumie jestem osobą bardzo odizolowaną od środowiska. od wszystkiego. Ale jest też raz coś takiego, co czuje się w powietrzu. Ludzie, z którymi byłam nagle zapragnęli znowu ze sobą być. Na przykład na koncercie w Sali Kongresowej była cała masa moich przyjaciół. których nie widziałam od 15-20 lat. Chęć spotkania się, powrotu do siebie. Tak naprawdę. jeśli ktoś odniósł taki czy inny sukces, to nie znaczy to nic w gruncie rzeczy w naszych towarzyskich układach. Nie przetrwają przyjaźnie, jeśli nie będzie w nas człowieka. 

Jesteś też mamą, masz dwóch dorosłych facetów. Co robią chłopcy? 

KORA: Chłopcy pracują dla nas trochę, wtedy kiedy trzeba. Oprócz tego każdy z nich pracuje na własny użytek. Każdy z nich właściwie zajmuje się innymi rzeczami, za co ich kocham. 

Czy są z Ciebie dumni? Mówią Ci o tym? 

KORA: Żyją w swoim świecie, są zajęci swoimi sprawami i bardzo im się podoba to, co ja robię. Lubią mnie. 

Wiem, że nie jest to za mądre, zaryzykuję i zapytam Cię o to, co poetka miała na myśli: "Przyszłam na świat po to aby kochać Ciebie". Mam przez to rozumieć, że wierzysz w przeznaczenie i że głównym sensem istnienia kobiety jest miłość? 

KORA: Tylko i wyłącznie. W przeznaczenie też wierzę. 

Piszesz: "kto kocha naprawdę, będzie kochać zawsze, nienawiść zamieni w kochanie, a zdradę w niepamięć". Czy naprawdę potrafiłabyś zdradę zmienić w niepamięć? t co to znaczy zdrada według Ciebie? 

KORA: Jestem sprawiedliwa. Gdyby mój partner zdradził mnie w sensie potocznym -zauroczyła go dziewczyna, jednocześnie przyznałby się do tego i żałował bardzo, przebaczyłabym mu. Jeśli zdradziłby mnie totalnie i zdradziłby mnie w sposób bolesny sercem i ciałem, to wtedy trudno byłoby zapomnieć. 

Obydwie skończyłyśmy 18 lat. Czy boisz się upływającego czasu? Czy się nad tym zastanawiasz? 

KORA: I boję się, i nie. Zmarszczek i niedołężności się nie boję, bo nie pozwolę sobie na to. 

Czy kończący się rok był dla Ciebie rokiem szczęśliwym? 

KORA: Był wodny. 

Co to znaczy wodny? Jaki jesteś znak? 

KORA: Ja jestem powietrze, ale mam ascendent w wodzie, kocham wodę. Powietrze to jest coś. czego się właściwie nie dotyka. Ono Cię nie ekscytuje aż tak. Woda jest zmysłowa, seksualna, i to byt taki rok wody. Cały czas lało. Śniła mi się woda. 

Jakim jesteś znakiem? 

KORA: Jestem Skorpionem. Ostatnio miałam napad depresji. Kamil twierdzi, że jestem przypadkiem pomroczności jasnej, czyli. że jeśli wypiję odrobinkę alkoholu, np. tekili, to po jednym kieliszku robię rzeczy, które są niespotykane na tym świecie, l potem nie chce mi się żyć i mówię rzeczy, których nie pamiętam, ale pamięta je Kamil. Ostatnio mówiłam, że chcę być minerałem. 

To jaki tak naprawdę byt ten rok? 

KORA: Osiągnęłam tego roku dużo. Ja zawsze mówię, aby było tak jak w ubiegłym roku. Niech będzie tak jak było. Umiem wypoczywać, uczę się wykorzystywać to. że mamy pieniądze, paszporty, że możemy pojechać tam, gdzie jest pięknie i ciepło. Kocham pracować, koncertować i to czego mogę sobie życzyć to rozpoczęcia znów na wiosnę koncertowania. To naprawdę lubię robić. 

Rozmawiała: Nina Terentiew

 
  

powrót